Wszystko zaczęło się od Hektora zwanego "Niuniem" w 1992 roku. Był to nasz pierwszy rodzinny pies - pseudo bokser. To on przekonał nas o tym, że dom bez czworonożnego towarzysza nie może istnieć. Był wspaniałym kompanem do zabaw, obrońcą i stróżem domu.
Nie musiało minąć wiele czasu kiedy to podjęliśmy decyzje o kupnie drugiego psa, Doga de Bordeaux z hodowli An- Ro- Ge. Wymarzona suka pojawiła się u nas po dwóch latach oczekiwania- w 1998 roku. Margot An-Ro-Ge "Gocha" była naszym pierwszym rodowodowym psem. To waśnie dzięki niej pojawia się nazwa naszej hodowli "Od Rudej Wiedźmy" co doskonale odwzorowywało jej umaszczenie i charakter. Dzięki niej też połknęliśmy bakcyla wystaw i tajemnice hodowli. Choć czasem nie było łatwo! Wiedzieliśmy, że hodowla psów to coś dla nas, coś z czym chcemy mieć kontakt przez długie, długie lata.
Od drugiego do trzeciego psa droga była bardzo krótka. Buldożek Francuski Molly "An- Ro- Ge" urzekł serca wielu z nas, nie tylko członków naszej rodziny. Ta niesamowita w każdym szczególe sunia fantastycznie dogadywała się z całym stadem. Odchowała dwa mioty "G" i "H" "Od Rudej Wiedźmy", z których wyrosło wiele Championów. Niestety los sprawił, że Molly była nieuleczalnie chora i musiała odejść za tęczowy most. Decyzja ta była niesamowicie trudna, ciężko było pogodzić się z tym faktem. Molly pozostawiła po sobie wiele wspaniałych wspomnień.
Nasza hodowla na początku specjalizowała się w Dogach De Bordeaux, ale przez wiele lat wzbudzał nasze zainteresowanie pies z zupełnie innej bajki - bullterrier miniaturowy.
Na wystawach w Polsce można było obserwować wówczas tylko jedną suczkę i kilkoro jej szczeniąt. W 2000 roku podczas wystawy Europejskiej w Poznaniu zapadła decyzja o kupnie suczki tej rasy. Zakup wymarzonego psa zajął nam jeszcze dwa lata. Tak w naszym domu dzięki pomocy wspaniałego przyjaciela Jaromira Polacha - hodowcy z Czech w naszym domu pojawiła się Anja Perla z Tesina zwana "Torpedą"
Hektor i Margot z racji wieku nie są już z nami, ale psy te pozostawiły po sobie coś szczególnego. A w naszych wspomnieniach i sercach pozostaną na wieki.
Torpeda dziś jest inter championką raz po raz wystawianą w klasie weteranów. Dała nieliczne, choć utytułowane potomstwo.
Obecnie nasza hodowla wyspecjalizowała się w hodowli bullterrierów miniaturowych. Jesteśmy członkami związku kynologicznego w Polsce i klubu bullterriera miniaturowego w USA. Psy z naszym przydomkiem są pokazywane na całym świece .Najważniejsze jest dla nas dobro i zdrowie naszych psów. Mamy kontakt z wspaniałymi hodowcami z całego Świata, którym serdecznie dziękujemy za pomoc i przyjaźń.
Miłość do psów wynieśliśmy z domu. Dzięki rodzicom mamy to szczęście wychowywać się ze zwierzętami za co będziemy im zawsze wdzięczni. Wspólnie prowadzimy hodowlę, każdy z nas jest w coś zaangażowany. Zarówno ja jak i mój brat studiujemy Hodowlę Zwierząt na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Brat jest absolwentem technikum weterynaryjnego we Wrześni, w pracy ma kontakt ze zwierzętami dzikimi ale psy są dla niego nadal bardzo ważne. Odpowiada za opiekę weterynaryjna. Ja osobiście jestem rozdarta między konie a psy. Choć udaje mi się to pogodzić i staram się przygotowywać psy do wystaw i zajmować się handlingiem. Do Naszej Mamy inż. zootechnik należy cała szara rzeczywistość, dzięki niej nasze psy mają 24 h opiekę. Tata choć zawodowo tylko pośrednio ma kontakt ze zwierzętami, zajmuje się sprawami organizacyjnymi. Dba o zaopatrzenie, sprawy techniczne oraz organizacje wyjazdów na wystawy i krycia. Nasz wielki plan to sumienne i solidne prowadzenie hodowli. Chcemy aby nasze psy były szczęśliwe i dawały nam wiele radości.